Światło wydaje się czymś oczywistym. Jest jasno albo ciemno. Lampa świeci mocno albo słabo. Dopiero kiedy zaczynamy urządzać dom, projektować kuchnię, biuro albo salon, okazuje się, że światło ma ogromne znaczenie, nie tylko dla wyglądu wnętrza, ale też dla naszego komfortu, samopoczucia i wzroku.
W naturze światło zmienia się cały czas. Rano jest delikatniejsze i chłodniejsze, w południe intensywne, wieczorem cieplejsze i spokojniejsze. Nasze oczy świetnie się do tego przystosowują. Właśnie dlatego często nie czujemy, jak duże są różnice między światłem księżyca, ulicą nocą, biurem, stadionem i pełnym słońcem.
Pełnia księżyca daje bardzo mało światła, zwykle ułamki luksa. Nocą na ulicy możemy mieć kilkanaście luksów. W domowym salonie często wystarczy około 100–200 lx, żeby było przyjemnie i nastrojowo. Do wygodnej pracy przy biurku najczęściej przyjmuje się około 300–500 lx. Pochmurny dzień na zewnątrz to już często około 1000 lx lub więcej. Pełne światło dzienne może mieć kilkanaście tysięcy luksów, a bezpośrednie słońce nawet kilkadziesiąt tysięcy luksów.
Brzmi zaskakująco? To normalne. Nasze oczy szybko przyzwyczajają się do warunków, dlatego możemy nie czuć, jak ogromna jest różnica między tymi wartościami. Ale ta różnica naprawdę istnieje.
Żeby lepiej to zrozumieć, warto rozdzielić dwa pojęcia: lumeny i luksy.
Lumeny, czyli lm, mówią o tym, ile światła daje sama lampa. To całkowita ilość światła emitowana przez źródło. Można powiedzieć, że lumeny opisują „potencjał” lampy. Im więcej lumenów, tym więcej światła lampa wypuszcza.
Ale same lumeny nie mówią jeszcze, czy będzie dobrze. Lampa może mieć dużo lumenów, ale świecić zbyt szeroko, za wysoko albo w złym kierunku. Wtedy na blacie, stole czy biurku nadal może być za ciemno.
Dlatego ważne są luksy, czyli lx. Luks mówi o tym, ile światła faktycznie dociera do konkretnej powierzchni, na blat kuchenny, biurko, podłogę, lustro albo stół. Najprościej: lumeny wychodzą z lampy, a luksy trafiają tam, gdzie naprawdę potrzebujemy światła.
I tutaj pojawia się bardzo ważna rzecz: nie sztuką jest zrobić wszędzie bardzo jasno.
Możemy zaprojektować w kuchni 1000 lx na blacie. Będziemy widzieli świetnie, każdy detal będzie doświetlony, krojenie i gotowanie będą bardzo precyzyjne. Tylko pytanie, czy naprawdę tego potrzebujemy na co dzień? Jeśli światła będzie zbyt dużo, jeśli będzie źle skierowane albo zbyt ostre, może szybko męczyć wzrok. Możemy czuć dyskomfort, napięcie, ból głowy, a wieczorem nawet trudniej będzie się wyciszyć i zasnąć.
Dlatego dobre oświetlenie nie polega na tym, żeby dać jak najmocniejszą lampę. Dobre oświetlenie polega na tym, żeby dobrać odpowiednią ilość światła do konkretnej funkcji.
Innego światła potrzebujemy w salonie podczas odpoczynku, innego przy blacie kuchennym, innego w łazience przy lustrze, innego przy biurku, a jeszcze innego w korytarzu. Czasem wystarczy delikatne, rozproszone światło. Czasem potrzebne jest mocniejsze światło zadaniowe. Najważniejsze jest to, żeby światło pasowało do powierzchni i czynności, którą tam wykonujemy.
Jest jeszcze jedno pojęcie, które często mylimy z jasnością: kelwiny, czyli K.
Kelwiny nie mówią o tym, ile mamy światła. One mówią o tym, jaką barwę ma światło. Ciepłe światło, około 2700–3000 K, kojarzy się z odpoczynkiem, wieczorem i przytulnym klimatem. Neutralne światło, około 3500–4000 K, dobrze sprawdza się tam, gdzie potrzebujemy większej koncentracji, na przykład w kuchni, łazience albo przy pracy. Chłodniejsze światło, powyżej 5000 K, przypomina światło dzienne i działa bardziej pobudzająco.
To oznacza, że możemy mieć lampę ciepłą, ale bardzo mocną. Możemy też mieć lampę chłodną, ale słabą. Barwa światła i ilość światła to dwie różne rzeczy.
W naturze światło zmienia się płynnie i nasze ciało dobrze to rozumie. W sztucznym oświetleniu musimy zadbać o to sami. Właśnie dlatego warto projektować światło świadomie nie tylko po to, żeby wnętrze dobrze wyglądało, ale też po to, żeby dobrze się w nim żyło.
Dobrze dobrane oświetlenie pomaga pracować, odpoczywać, gotować, czytać i funkcjonować bez niepotrzebnego zmęczenia. Wpływa na atmosferę, wzrok, koncentrację i samopoczucie.
Światło jest proste dopiero wtedy, kiedy jest dobrze zaprojektowane.